25,00 zł
Książeczek o emocjach powstało na szczęście już całkiem sporo, ale to, co jest wartościowe w tych opowiadaniach, to że oprócz głównego przesłania, że nie ma dobrych czy złych emocji, czytelnik dostaje wreszcie odpowiedź, co oznacza owa tak rekomendowana wszędzie akceptacja emocji. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, a tutaj są pewne konkretne podpowiedzi. Fajne jest to metaforyczne ujęcie emocji jako gości, a gości – jak mówi bohater – się nie wyrzuca, tylko rozmawia z nimi, przyjmuje ich, wytrzymuje z nimi, nawet gdy jest niewygodnie i niezręcznie.
Dzieci muszą rozumieć, po co coś jest, a w tych opowiadaniach dostają pakiet wiedzy o funkcjach emocji. Czyta się przyjemnie, lekko, z ciekawością, co wydarzy się dalej, bez poczucia, że jest tu jakaś dydaktyka, a jednocześnie przesłanie o akceptacji uczuć, ich użyteczności i braku podziału na złe i dobre jest wyraźne i klarowne. W opowiadaniach zawarta jest główna funkcja emocji: „czuję, bo potrzebuję”.
Emocje to potrzebowskazy. Fajnie, że bohater dostaje podpowiedź, jak korzystać z uczuć, co jest pomocne w odczytaniu ich przekazu, jak na przykład rozsądek przy strachu. Pomocnym dla dziecka jest opisany mechanizm zaprzyjaźniania się z uczuciami, poznawania ich z ciekawością, przyglądania się im, żeby je zrozumieć. To piękny sposób poszerzania samoświadomości, metaforyczna instrukcja, jak lepiej rozumieć siebie, połączona z przesłaniem, że zrozumienie siebie to klucz do spokoju i harmonii wewnętrznej, czyli do szczęścia.
Opowiadania mogą się okazać bardzo pomocne dla rodziców i opiekunów jako wstęp do rozmów o uczuciach dziecka. Mogą stanowić bazę, punkt wyjściowy do wzmacniania inteligencji emocjonalnej u dzieci, a środki wyrazu, jakich użyła autorka, są atrakcyjne dla dziecka, bo główny bohater jest refleksyjny, dowcipny i z polotem, łatwo go polubić i się z nim zidentyfikować.
Opowiadania mają też wartość ze względu na to, że uczucia, które zwyczajowo kojarzy się jako pejoratywne i które nie mają dobrego PR-u, tutaj przedstawione są bardzo przyjemnie i przyjacielsko, ich upostaciowanie budzi sympatię. Zaczynamy je lubić. Myślę, że dla niejednego rodzica, dla którego niewygoda tych emocji może stanowić problem i który dlatego ma chęć je ugasić, zdusić, te opowiadania mogą być pomocne w przyglądaniu się sobie, mogą się przyczynić do rozwoju osobistego i stać się skrzynką z narzędziami, wskazówką, jak kontenerować uczucia dziecka i wspomagać zarządzanie nimi.
Polecam dzieciom, rodzicom, specjalistom w gabinetach i nauczycielom.
Tekla – czarodziejka Emocji.
To prawdziwa pogromczyni smutków i strachów. Urodziła się w Tychach i od dziecka lubiła pomagać innym – trochę jak superbohaterka tylko zamiast peleryny ma magiczne bajki. Uczy dzieci jak zaprzyjaźnić się z emocjami nawet tymi , które wyglądają jak czerwone potwory z jednym okiem.
Tekla zna się na czarach terapeutycznych. To dzięki niej smutki zmieniają się w śmiech a nieśmiałość w odwagę. W wolnych chwilach robi zdjęcia jak Vivian Maier.
Jesli myślisz, że emocje sa nudne, Teklobajka pokaże ci, że mogą być zabawne, kolorowe i całkiem futrzaste.
Format: A4 (21 x 29,7 cm)
Liczba stron: 44
Oprawa: Miękka
Papier: Kredowy 150g
ISBN: 978-83-XXXXX-XX-X
Wydawca: BITPOOLS
Rok wydania: 2025
Wydanie: Pierwsze
Język: Polski
Wiek: 4-10 lat
Kategoria: Psychologia dziecięca
Przeznaczenie: Rodzice, dzieci psycholodzy, pedagodzy i nauczyciele
Tematyka: Rozwój emocjonalny
Polski malarz i rysownik urodzony w Gliwicach w 1986 r. Absolwent Politechniki Śląskiej. Uprawia głównie malarstwo olejne, akwarelę, rysunek tuszem oraz techniki mieszane. Na twórczość Langera, ukształtowanie jego wrażliwości artystycznej znaczny wpływ wywarły surrealizm i ekspresjonizm. W kompozycjach odnajdujemy mroczne, podkreślone kolorem nastroje. Jego prace, łączące elementy abstrakcyjne z figuratywnymi, pełne są symboli, fantastyki, tajemniczych, skomplikowanych treści.
Profil Janusza Langera: Facebook